Prolog
Kiedy skończyła się wojna zginęło wielu ludzi. Hermiona wśród nich straciła jednego z przyjaciół. Tak. Ron Weasley nie przeżył II Bitwy o Hogwart. Wygrało dobro ale jedna z najważniejszych osób w jej życiu przegrała ze śmiercią. Po tej walce dobra ze złem uczniowie powrócili do domów. W czasie wakacji Hogwart odbudowano, a wszyscy uczniowie musieli wrócić by zaliczyć klasę czy jak siedmioroczni szkołę.
Hermiona była 2 lata wcześniej z rodzicami na wakacjach we Francji. Poznała tam swoją rówieśniczkę i mimo nietypowego według gryfonki stylu<gotki> ona i Michelle zostały dobrymi przyjaciółkami. Francuzka również okazała się być czarownicą. Kiedy brunetka wróciła do domu był pusty. Wymazała rodzicom pamięć aby Voldemort ich nie dopadł. W momencie przekroczenia progu drzwi wejściowych z jej oczu pociekły łzy. Przypomniała sobie wszystkie chwile które z nimi spędziła. Bolało ją, że jeśli ich nie odnajdzie to nie odzyska jedynej rodziny która jej została. Przez pierwszy miesiąc po bitwie przeszukała Australię ale okazało się, że wyjechali do Europy. Pewnego dnia zadzwoniła do niej Michelle.
-Halo!!!! Mionka słyszysz mnie?-powiedziała z lekkim akcentem
-Tak Michelle. Słyszę cię. Co się stało? Ostatnio jakoś nie miałyśmy kontaktu-powiedziała zaskoczona jej telefonem panna Granger.
-Jesteś idiotką. Spotkałam twoich rodziców. Wymazałaś im pamięć-...-Miona oni tutaj są. Użyłam admone*. Możesz przylecieć do mnie?-Oczy gryfonki rozszeżyły się pod wpływem przetwarzanych właśnie informacji-Juhu kobieto jesteś tam?-ocknęła się z zamyślenia i powiedziała
-Przylecę jak najszybciej dam radę. Michelle?
-Hmm?
-Dziękuję ci za wszystko. Gdyby nie ty to mało brakowało a miałabym depresję-przyznała brunetka.
-Gdyby nie fakt, że jeste dla mnie jak siostra i lubię wujka i ciocię to miałybyśmy obydwie wielki problem. A teraz idź się pakuj. Francja czeka-zaśmiała się Francuzka i skończyła rozmowę. Michelle była osobą która zawsze umiała Hermionie poprawić nastrój. Miona spakowała walizkę i aportowała się na lotnisko od strony świata czarodziejów<aportacja między krajami była zagroniona>. Po chwili czekała na odprawę. Jakiś czas później była już w samolocie. Zamyślona dziewczyna nie zauważyła że doleciała już na miejsce. W momencie odebrania bagażu zauważyła, chłopaka a właściwie młodego mężczyznę wpatrującego się w nią. W ułamku sekundy pociągnęła bagaż w przeciwną stronę tak, by nie musieć rozmawiać z mężczyzną. Wzięła taksówkę i pojechała pod adres Michelle. Kiedy francuzka zobaczyła gryfonkę rzuciła się jej w ramiona. Dziewczyny weszły do mieszkania i zazstały tam państwo Granger. Herm podeszła do nich i przytuliła. Po dłuższej rozmowie okazało się że nie wracają do Anglii tylko zostają we Francji. Michelle przeniosła się do Hogwartu i zamieszka z Mioną, a rodzice gryfonki zostaną w mieszkaniu młodej czarownicy. Po wszystkim dziewczęta poszły do pokoju i do późna rozmawiały o wszystkim co się u nich działo w ciągu tego czasu gdy nie utrzymywały kontaktu.
_________________________________________________________________________________
*admone-zaklęcie przywracające pamięć. Stworzone na potrzeby bloga <admone-z łac.pamiętaj>
No i pierwsze lody już za nami :D Prolog wyszedł tak sobie. Nie jest taki jak miałam w planach ale przyznam, że mogło być gorzej. Uśmierciłam Rona <jakoś zawsze jak wymyślałam sobie historię to Ron ginął>. Przykro mi ale nie lubię go. Nie mam powodu. Jakoś po prostu nie pałam do niego sympatią. Nikogo nie obrażam. Proszę żebyście wyrazili swoje zdanie na temat Prologu w komentarzach. :D
MiladySayAwww
-Jesteś idiotką. Spotkałam twoich rodziców. Wymazałaś im pamięć-...-Miona oni tutaj są. Użyłam admone*. Możesz przylecieć do mnie?-Oczy gryfonki rozszeżyły się pod wpływem przetwarzanych właśnie informacji-Juhu kobieto jesteś tam?-ocknęła się z zamyślenia i powiedziała
-Przylecę jak najszybciej dam radę. Michelle?
-Hmm?
-Dziękuję ci za wszystko. Gdyby nie ty to mało brakowało a miałabym depresję-przyznała brunetka.
-Gdyby nie fakt, że jeste dla mnie jak siostra i lubię wujka i ciocię to miałybyśmy obydwie wielki problem. A teraz idź się pakuj. Francja czeka-zaśmiała się Francuzka i skończyła rozmowę. Michelle była osobą która zawsze umiała Hermionie poprawić nastrój. Miona spakowała walizkę i aportowała się na lotnisko od strony świata czarodziejów<aportacja między krajami była zagroniona>. Po chwili czekała na odprawę. Jakiś czas później była już w samolocie. Zamyślona dziewczyna nie zauważyła że doleciała już na miejsce. W momencie odebrania bagażu zauważyła, chłopaka a właściwie młodego mężczyznę wpatrującego się w nią. W ułamku sekundy pociągnęła bagaż w przeciwną stronę tak, by nie musieć rozmawiać z mężczyzną. Wzięła taksówkę i pojechała pod adres Michelle. Kiedy francuzka zobaczyła gryfonkę rzuciła się jej w ramiona. Dziewczyny weszły do mieszkania i zazstały tam państwo Granger. Herm podeszła do nich i przytuliła. Po dłuższej rozmowie okazało się że nie wracają do Anglii tylko zostają we Francji. Michelle przeniosła się do Hogwartu i zamieszka z Mioną, a rodzice gryfonki zostaną w mieszkaniu młodej czarownicy. Po wszystkim dziewczęta poszły do pokoju i do późna rozmawiały o wszystkim co się u nich działo w ciągu tego czasu gdy nie utrzymywały kontaktu.
_________________________________________________________________________________
*admone-zaklęcie przywracające pamięć. Stworzone na potrzeby bloga <admone-z łac.pamiętaj>
No i pierwsze lody już za nami :D Prolog wyszedł tak sobie. Nie jest taki jak miałam w planach ale przyznam, że mogło być gorzej. Uśmierciłam Rona <jakoś zawsze jak wymyślałam sobie historię to Ron ginął>. Przykro mi ale nie lubię go. Nie mam powodu. Jakoś po prostu nie pałam do niego sympatią. Nikogo nie obrażam. Proszę żebyście wyrazili swoje zdanie na temat Prologu w komentarzach. :D
MiladySayAwww
Prolog zwięzły i dostarcza informacji ( osobiscie cieszę się, że uśmierciłas Rona, bo ta postać strasznie mnie irytuje xp )
OdpowiedzUsuńZapraszam do nas;
http://dramione-naucz-mnie-latac.blogspot.com/?m=0
Liczę na komentarz; )