środa, 9 września 2015

Rozdział 2

Następnego dnia obudziło ich pukanie w okno.
-Cholerna sowa-podniosła się Michelle i otworzyła okno-Miona do ciebie-podała brunetce list i poszła do kuchni, skąd wróciła z 4 fiolkami eliksiru na kaca. Podała je towarzyszom i wszyscy wypili na raz. Hermiona otwarła list i zaczęła czytać.
-Niemożliwe-szepnęła tylko i podniosła wzrok na francuzkę. Podała blondynce list i tamta zagłębiła się w piśmie

"kochana droga Hermiono Granger!
 Zbliżają się Twoje 17 urodziny. Chcielibyśmy cię powiadomić, że jesteś Naszą córką. Szukaliśmy cię przez blisko 17 lat i w końcu dowiesz się o swoim pochodzeniu. Wkrótce dostaniesz wezwanie do Ministerstwa Magii aby obejrzeć Swoją przepowiednię. Wtedy wszystko się wyjaśni.

Evelyn&Walter Nuit

P.S. Nie traktuj tego jako żartu."

-Enfer*-zaklęła w innym języku-Miona znam ich i historię o porwanej córce-wyznała. Ślizgoni nie ogarniali sytuacji i Draco odchrząknął żeby zwrócić uwagę dziewczyn
-Dowiesz się innym razem o co chodzi-powiedziała Hermiona-może-dodała i z satysfakcją patrzyła na minę zaskoczonego jej słowami chłopaka.
-Okay-rzekł Blaise-My się chyba będziemy zbierać Smoku. Pamiętaj, że ma być spotkanie czystokrwistych-skończył\
-Nieeeeeee-jęknął chłopak i połozył się spowrotem-ja nie chcę-usłyszał chichot i podniósł głowę. Michelle i Hermiona prawie wybuchnęły śmiechem.
-Dacie radę-powiedziała francuzka-a tak wogóle to co powiecie na klub?-dodała z szatańskim uśmieszkiem
-Jeśli nie będzie powtórki z ostatniego razu to ja bardzo chętnie-powiedziała gryfonka
-Coo?!?!?!-zdziwił się blondyn bo w końcu granger+klub=niemożliwe. Przyjaciółki zaczęły się śmiać z jego miny.
-Dracze chodźmy już lepiej, załatwimy to całe spotkanie i idziemy do klubu z dziewczynami-oznajmił Blaise po czym pociągnął blondyna w kierunku drzwi. Pożegnali się i wyszli.

*Godzinę później w Malfoy Manor*

Narcyza Malfoy wstała i poprosiła o uwagę:
-Witam serdecznie na zjeździe prawie, można powiedzieć rodzinnym. Chciałabym powitać wśród nas rodzinę Nuit-rozległy się brawa i kobieta z mężczyzną weszli na sale-Niektórzy znają ich historię...-ciągnęła monolog Narcyza. Dracoo przestał słuchać matkę, bo nie interesował go los jakiejś obcej rodziny. Zabini koło niego patrzył na dziewczynę siedzącą niedaleko nich. Tamta uśmiechała się czarująco. Po chwili usłyszał jak jego rodzicielka kończy przemowę słowami-Dobrej zabawy życzę.
-Zabini zbieramy się już?-zapytał po jakimś czasie przyjaciela
-Mhm. Tylko chodź się pożegnać bo znowu będą nam robili wykłady na temat wychowania, jak rok temu-obydwoje zrobili miny typu "nigdy więcej" wspominając jak rok wcześniej wyszli bez powiedzenia komukolwiek i mieli po godzinie wykładu na temat zachowania w towarzystwie. Podeszli do rodziców i pożegnali się, po czym wyszli z przyjęcia i aportowali się do domu Blaise'a. Przebrali się tak żeby nie wyglądać jak sztywniacy i po chwili byli gotowi na wyjście do klubu.

*Dom Miony i Michelle*

-Gotowa!-krzyknęła Michelle-Miona wyzbierałaś się już?-zapytała nie zauważając brunetki.
-Muszę?-jęknęła dziewczyna i weszłą do salonu.
-Tak-usłyszały chłopaków którzy zaczęli śmiać się z ich min. Kiedy się opanowali spojrzeli na stroje dziewczyn. Zaniemówili. Hermiona i Michelle uznali w tamtym momencie za najseksowniejsze kobiety świata.
-Ej jak oni tak reagują to ja się boję jak będzie w klubie-powiedziała francuzka
-Ja jednak chyba rezygnuję-próbowała się wycofać gryfonka, jednak w momencie odwracania się w strnę schodów na piętro zatrzymał ją Draco. Złapał w talii i szepnął
-Nie ma mowy, że dzisiejszego wieczoru zatańczysz z kimśinnym-spojrzała zszokowana na blondyna jednak ten uśmiechnął isę w "malfoy'owski" sposób i nie zamierzaj jej puścić
-Może lepiej chodźmy już-wtrącił Blaise. Wszyscy się zgodzili i po chwili byli już przy wejściu do "Sex, Drugs, Rock 'n Roll"<kocham tą nazwę-przyp. autorki>. Stali na samym tyle aż usłyszeli jak z przodu ktoś woła
-Michelle, Hermiona-wyszły z kolejki i zobaczyły Daniela Waltersa na samym początku.
-Miona, czy mnie oczy mylą czy Daniel Walters stoi w Londynie w drzwiach klubu?-zapytała z cawniackim uśmiechem blondynka
-To chyba on-potwierdziła gryfonka-myślisz, że pamięta TAMTĄ akcję na imprezie?-zapytała wspominając wakacje sprzed 2-3 lat

*Wspomnienie wakacji*

Pijane dziewczyny świętowały czyjeś urodziny <nie pamiętają czyje>. Gdy szły na zewnątrz, zamierzając kończyć balowanie tej nocy wpadły na kogoś
-No proszę, proszę czy to nie Michelle?-zapytał chłopak
-Daniel?
-Nie. Scooby Doo-zażartował
-Nie wyglądasz na psa-stwierdziła Miona-chyba, że wypiłam za dużo i przeobraziłeś się w człowieka-zaśmiali się. Chłopak pomógł im wyjść z klubu i rozmawiali
-Co porabiałeś cały ten czas?-zapytała francuska robiąc co się da żeby jej przyjaciółka nie wylądowała na ziemi.
-Jestem właścicielem sieci klubów w Anglii. Jeśli kiedyś usłyszysz o klubach "Sex, Drugs, Rock 'n Roll" to zapraszam.
-Jesteś właścicielem TEJ sieci klubów?-zapytała Hermiona jakby lekko trzeźwiejąc dzięki świerzemu powietrzu
-Mhm a coś się stało?-potwierdził brunet
-Najlepsze kluby w całej Anglii i właśnie poznałam właściciela-mówiła już do siebie pod nosem. Wiidząc to towarzysze zaśmiali się z niej. Po chwili poczuła potrzebę zwrócenia nadmiaru alkoholu z organizmu i zwymiotowała nieszczęśnie na buty chłopaka.
-O Boże Daniel przepraszam cię za wszystko-krzyknęła Michelle
-Kurwa-usłyszeli bełkot-Michelle wyczyść mu buty różdżką, to czarodziej-bełkotnęła czarownica
-Pfff-zrobiła <czy cuś> Michelle po czym ruchem nadragstka wyczyściła buty chłopaka

*Koniec wspomnienia*

-Jak się macie dziewczyny?-zapytał przyjaźnie chłopak
-Wszystko prawie, że w porządku-powiedziały równo.
-A tak wogóle to tym razem się pilnuj bo moje buty mogą nie wyjść z tego tak dobrze jak wtedy bo wątpię żebyście wzieły różdżki-zaśmiał sę na co twarz Hermiony przypominała dorodną wiśnię. Towarzysze pań podeszli do nich i przywitali się z ich znajomym.
 W klubie siedzieli do 2 nad ranem pijąc, tańcząc i śmiejąc się<głównie Draco i Blaise z historii dziewczyn>.
Wracając <nie mogli się teleportować bo dziewczyny miały zbyt małą koncentrację (alkohol) i mogły się rozszczepić> dziewczyny pozwoliły zostać chłopakom w pokoju gościnnym, ewentualnie transmutując coś w drugie łóżko. Kiedy dotarli pod drzwi Miona podeszła do doniczki z kwiatem i wyjęła z ziemi roślinki klucz do drzwi. Otworzyła drzwi i powiedziała
-zajmuję pierwsza łazienkę-po czym złapała różdżkę i przywołała swoje rzeczy i poszłą wziąść kąpiel. Kiedy wyszła ruszyła w stronę salonu żeby sprawdzić stan przyjaciółki i ślizgonów. Otwierając drzwi uderyła w coś, a dokładnie w kogoś.
-O Boże Malfoy przepraszam cię, cholera pokaż nos-przestraszona sprawdziła stan twarzy blondyna. Nabiła mu tylko guza. Szepnął do niej
-No to teraz mamy kłopot-uśmiechnął się po malfoy'owsku<ironicznie i jakby krzywy uśmiech> i szepnął-za to chce żebyś spędziła ze mną cały dzień. Najlepiej w ciągu najbliższego tygodnia bo później wracamy do Hogwartu-przełknęła ślinę-to jak będzie?
-Zgoda ale bez żadnych zbereźnych rzeczy rozumiesz Malfoy?-powiedziała dość głośno.
-Jak sobie życzysz słońce-rzekł i dał jej buziaka w policzek czym zaskoczył dziewczynę. Stała oniemiała jeszcze chwilę po odejściu chłopaka. Kiedy się ockneła z tego "niebytu" powoli poszła do pokoju. Położyła się i zasnęła niemal od razu.



____________________________________________________________________________


Halu długo mnie nie było ale miałam teraz początek nowej szkoły i po prostu przyznam szczerze, że z tego wszystkiego moja wena po prostu zrobiła "pyk" i znikneła na ten cały czas. Rozdział miałam zaczęty od dłuższego czasu tylko nie umiałam go skończyć :D Liczę że wyrazicie swoją opinię na temat moich wypocin xD

MiladySayAwww